poniedziałek, 30 grudnia 2019

3

Hejka!

63,5 kg

No nie powiem że jest łatwo. Tak bardzo kusi mnie żeby coś zjeść. Głos w głowie mówi: pod łóżkiem masz toffifee, przecież nic się nie stanie jak zjesz jedno. Ale przecież dobrze wiem że nie skończy się na jednym czy na dwóch tylko na całym opakowaniu + do tego mleko ( bo przecież trzeba czymś to popić), a później jeszcze coś słonego by dopełnić całość "rytuału". I tak oto zjadłabym 3000 kcal.
Walczę z tym. Zrobiłam sobie melisę i przeglądam zdjęcia na pintereście, by nie stracić motywacji. Tutaj też wstawię niektóre z nich na dole.

BILANS:
-łazanki z makiem
-zupa gulaszowa
-bułka
-jogurt truskawkowy
-jabłko
Razem: 1100 kcal

Jutro sylwester, czyli w moim przypadku najgorszy dzień co roku. Jak zwykle spędzę go w domu czekając z rodzicami do północy, później powiem że jestem już zmęczona i pójdę do pokoju przeglądać media społecznościowe, by jeszcze bardziej dobić się tym jak dobrze wszyscy (oprócz mnie) się bawią. Jeszcze tylko dwa lata i będę pełnoletnia. Wtedy pójdę na sylwester marzeń i nikt mi nie zabroni (mam nadzieję).

To wszystko na dzisiaj. Jeżeli możecie to dobrze się jutro bawcie. Świętujcie nowy rok, nowe postanowienia, nowe decyzje. Oby 2020r. był lepszy dla nas wszystkich. Do jutra :***






niedziela, 29 grudnia 2019

2

Witajcie kochani!
Moja przerwa od bloga i diety okazała się trochę dłuższa niż myślałam że będzie, ale cóż teraz wracam.
Też macie czasami tak że gdy jesteście spokojni to ni stąd ni zowąd dopada was uczucie niepokoju? Jakbyście czuli że zaraz stanie się coś co wprawi was w zły humor, przez co cały dzień chodzicie zestresowani. Ostatecznie nie dzieje się nic takiego ( lub dzieje się tylko dlatego że sami podświadomie doprowadzacie do takiej sytuacji), lecz przez złe emocje nie możecie pohamować uczucia głodu.
Ja mam tak często, lecz zauważyłam to dopiero jakiś czas temu. Może medytacja pomoże?
Od nowego roku mam zamiar medytować codziennie. 10 minut to niby nie jest dużo, a jednak tak często ciężko znaleźć na nie czas.
To tyle z dzisiejszych przemyśleń i kolejnego postanowienia na przyszły rok. 31 grudnia napiszę tutaj na blogu wszystkie postanowienia i zobaczymy ile dam radę spełnić. Trzeba do tego podejść bardziej racjonalnie niż rok temu, gdyż nie udało mi się spełnić żadnego z tamtych postanowień :/

BILANS:
owsianka z jabłkiem i cynamonem
kawałek bagietki
żurek
2 kotlety mielone
banan
serek wiejski
pomidor
Razem: 1200 kcal

Waga rano: 64 kg

Jutro postaram się zjeść mniej. Mam za bardzo rozciągnięty żołądek po świętach, bym mogła zejść poniżej tych 1200 kcal. To tyle na dzisiaj. Trzymajcie się :***

Tu wstawiam wam piosenkę którą słuchałam dzisiaj z milion razy <3

poniedziałek, 23 grudnia 2019

1

Wczorajszy dzień był w miarę udany. Wiadomo że nie spełniłam wszystkich wyznaczonych celów (jak zawsze) ale udało mi się spełnić choć część z nich.
Nauczyłam się grać last christmas na gitarze w jakieś pięć minut, nawet nie miałam pojęcia że ta piosenka jest taka łatwa (only 4 akordy); ale bardzo się z tego powodu cieszę ponieważ moja mama śpiewa to co roku. Uwielbia też śpiewać kiedy jej gram więc można powiedzieć że to taki dodatkowy prezent na gwiazdkę :)
Wczoraj waga pokazała 64 kg.
No to już mniej fajnie. Dodatkowo ciotka wciskała mi czekoladki. Bilans przez to wynosi 1500 kcal.
Ale żeby nie było tak źle- poćwiczyłam 30 min cardio (myślałam że umrę, moja kondycja to dno) i byłam dwa razy na spacerze.
Dzisiaj rano waga pokazała 63,5 kg.
Jakiś tam progres jest, nie ma co narzekać. Jutro wigilia, masakra ile będzie tam jedzenia. Jak mi się uda to do wieczora zjem 300 kcal, a w wigilię tyle by nie przekraczać 1500 kcal. Może być ciężko, ale nikt nie powiedział że będzie łatwo w zrzucaniu kilogramów. Się leżało i jadło tyle czasu to teraz trzeba to nadrobić!
Wczoraj pisałam z moim chłopakiem do 2 w nocy. Bardzo za nim tęsknię ;(
Zobaczymy się za 10 dni. Do tego czasu chciałabym schudnąć 3 kg. Myślę że wtedy już będzie widać jakąś różnicę. To taka największa moja motywacja ;)
Mam nadzieję że miło spędzicie święta w tym roku oraz przetrwacie wigilię;))
Trzymajcie się i do następnego :***

sobota, 21 grudnia 2019

0

Ile razy próbowałam tu coś napisać przez ostatni miesiąc? 10? 20?
Zdecydowanie zbyt dużo.
Za 3 dni wigilia. Masa jedzenia. Masa kalorii.
Mnie też jest masa. Jutro tą masę podam.
Cel:
-schudnąć do świąt ( w 2 dni- tak wiem że brzmi to komicznie)
-nie przytyć w święta (a przynajmniej nie więcej niż 0,5 kg)
-po świętach schudnąć w końcu do wagi 55 kg lub mniej
Nareszcie mam wolny czas i mogę go przeznaczyć więcej na ćwiczenie. Nie chcę go zmarnować.
Plan na jutro:
-yoga
-spacer x2
-ćwiczenia na brzuch
-ćwiczenia cardio
-czytanie książki 30 min przynajmniej
-rysowanie
-nauczenie się nowej kolędy na gitarze lub pianinie
-obejrzenie przynajmniej 1 odc Naruto
-nauka koreańskiego 30 min
Co do jedzenia:
-pomarańcza
-papryka
-pomidor
-banan
-marchew
-obiad (niestety muszę go zjeść bo jutro przyjeżdża do mnie rodzina; zjem tylko tyle ile będzie na talerzu lub mniej)
Skoro już to tutaj napisałam to muszę się tego trzymać. Nie mogę was zawieść. Nie mogę zawieść siebie. Jutro podaję wagę słonia i lecimy z koksem.
Trzymajcie się :***