środa, 8 kwietnia 2020

🌷🌸6🌸🌷

BILANS:
Śniadanie: serek wiejski, pomidor
Przekąska: jabłko, żelki, ciasto drożdżowe
Obiad: ziemniaki, pieczony kurczak, babka marmurkowa
Razem: 1000 kcal
Aktywność: 10 tys kroków

Nie wiem co się dzisiaj ze mną stało, że taki dzień ciast xD
Na szczęście zmieściłam się w limicie :)
Dzisiaj ważenie i waga pokazała 61 kg. Miało być 60 kg, ale winę za to że jest inaczej ponoszę tylko i wyłącznie JA. Teraz trzymam się diety i (póki co) nie mam napadów. Otoczyłam się thinspo że tak powiem xDD Zainstalowałam sobie tumblera, na pintereście wyświetlają mi się piny z thinspo, a na youtube filmiki o odchudzaniu, utracie wagi lub pokazach mody. Więc chcąc nie chcąc cały czas jestem zmotywowana.
Staram się do 20 kwietnia o wagę 59 kg. Jest to osiągalne więc dam radę!
Oglądałam dzisiaj filmik o pewnej metodzie- tak naprawdę na wszystko. Zasada 10 minut. Można to zastosować do ćwiczeń, uczenia się, pisania książki, sprzątania lub czegokolwiek innego.
Tutaj wstawiam wam filmik;)
Myślę żeby zastosować tą metodę do medytacji z rana, nauki języków i do czytania. Niby lubię czytać, ale są takie dni kiedy dosłownie nic się nie chce. A po tych 10 minutach mogę stwierdzić że było to za mało czasu i go przedłużę.

To tyle na dzisiaj. Wasze blogi odwiedzę jutro, bo jestem tak zmęczona, że marzę tylko o tym by się umyć i położyć spać. Do jutra kochane:***

P.S. Dziękuję też za wszystkie komentarze. One także są dla mnie ogromną motywacją <3

wtorek, 7 kwietnia 2020

🌷🌸5🌸🌷

BILANS:
Śniadanie: 3 jajka na twardo, jabłko (300)
Przekąska: żelki (120)
Obiad: ryż, 2 pulpety w sosie koperkowym, pomidor (450)
Kolacja: chleb tostowy razowy z masłem i pomidorem (120)
Razem: 990 kcal
Aktywność:
- 8 tys kroków
- 23 min ćwiczeń

Jak na razie jest dobrze. Staram się nie myśleć o jedzeniu, cały czas znajduję sobie jakieś zajęcia i piję dużo wody. Jutro ważenie. Jak nie będzie 60 kg to trudno, idziemy dalej!
Do jutra:***

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

🌷🌸4🌸🌷

Dobra. Dzisiaj też było 1600 kalorii. Czyli bez porządnego planu się nie obejdzie.
1. Codziennie planuję posiłki na kolejny dzień lub dwa
2. Rano po wstaniu wypijam szklankę wody z cytryną, a później duży kubek herbaty
3. Jem 4 posiłki dziennie o ustalonych godzinach (śniadanie 9:30-10, przekąska 12-13, obiad 14-15, kolacja 17-18)
4. Jem powoli, ciesząc się każdym kęsem
5. Zaprzyjaźniam się z butelką wody i zawsze mam ją przy sobie
6. Zajmuję się czymś cały czas by nie myśleć o jedzeniu
7. Ćwiczę regularnie (z tym akurat nie mam problemu ale wolę to tu zapisać)
8. W razie gorszych chwil przeglądam thinspo popijając wodę
9. Rano siadam i w ciszy medytuję, lub słucham muzyki by uspokoić swoje myśli (mimo tego że nie chodzę teraz do szkoły to i tak stres jest najczęstszym powodem nieudanych bilansów i zawalonych dni)
10. Bilanse powinny wynosić 900-1000 kcal, co trzy dni można zwiększyć do 1300 kcal

Ok no to skoro mamy już wszystko ustalone to teraz powinno wyjść ;)
Odpowiadając na pytania z poprzedniego posta o to jakim cudem robię tyle kroków: chodzę w kółko po podwórku xD; oczywiście chodzę też 2 razy dziennie na spacer z tatą (łącznie z tych spacerów to jakieś 4 tys kroków). Resztę uzupełniam maratonem po trawie. Mój tata śmieje się, że  niedługo wydepczę taką ścieżkę wokół domu jak ludzie w Ciechocinku wokół tężni xDD
Jedno takie "kółko" to 100 kroków. Rozmawiając z moim chłopakiem (trwa to zazwyczaj godzinę lub dłużej), chodzę sobie. Robię to też w dłuższych przerwach pomiędzy lekcjami, bo od tego siedzenia serio bolą nogi.

Pojutrze mam się zważyć. I chociaż podejrzewam że nie zobaczę 60 kg to będę próbować dalej, aż do skutku. Do 20 kwietnia mam czas żeby ważyć 59 kg, a to już jest jak najbardziej osiągalne jak tylko wystarczająco się postaram.

Mamy dziś piękny księżyc.
Z tego zdania nie wynika żaden wniosek na koniec posta. Zawsze mam problem z pisaniem zakończeń...
Do jutra:***


niedziela, 5 kwietnia 2020

🌷🌸3🌸🌷

Dzisiaj miałam mini napadzik. 1600 kalorii. Nie uważam tego za wielką porażkę, ale od jutra już jem mniej. Starałam się to nadrobić aktywnością:
- 11 tys kroków
- 30 min jazdy na orbitreku




Do jutra:***

sobota, 4 kwietnia 2020

🌷🌸2🌸🌷

BILANS:
-owsianka z bananem
-2 naleśniki
-sałatka ryżowa
-pomidor i 0,5 papryki
-jabłko
-2 marchewki
Razem:1100 kcal

Aktywność:
- 20 min na orbitreku
- 8 tys kroków

Nie mam pojęcia ile zjadłam wczoraj i przedwczoraj.
Dzisiaj wprowadziłam nowy plan w życie: małe bilanse ( jak na mnie), ćwiczenia na mięśnie co drugi/trzeci dzień, a tak to ćwiczenia jakieś bardziej spalające tkankę tłuszczową (cardio, orbitrek, duża ilość kroków itp.)
Ponieważ nie mogę wychodzić na spacery (bo jestem jeszcze niepełnoletnia) to dzisiaj te 8 tys kroków zrobiłam chodząc po podwórku xD
Przypomniałam sobie także, że mam orbitrek w domu, więc czemu by go tak nie wytrzeć z kurzu i teraz kiedy mam tyle czasu na nim nie poćwiczyć?
W środę ważenie i mam nadzieję zobaczyć 60 kg tak więc muszę się bardziej postarać i NIE podjadać, NIE obijać się(!!!).

Mam dość. Tej kwarantanny, tego że nie mogę nawet pójść do lasu, całego tego niezdrowego jedzenia które jest w moim domu, braku ciszy i spokoju, hałasu w mojej głowie, tego że nie mogę 'go' zobaczyć, przytulić, cokolwiek...
Staram się być silna. Naprawdę się staram. Udaję przed wszystkimi, przed samą sobą. Ale gdzieś w głębi czuję, że nie jest ok. Oby to wszystko się jak najszybciej skończyło.

Kocham tą piosenkę💖💖💖
Muszę zacząć wcześniej wstawać bo inaczej czuję, że marnuję dzień.
Dzisiaj taki trochę chaotyczny post, ale musiałam gdzieś wylać z siebie to wszystko.
Dziękuję, że jesteście i mnie wspieracie <3 
Do jutra:***

środa, 1 kwietnia 2020

🌷🌸1🌸🌷

No to zaczynamy kwiecień!
Cele na ten miesiąc:
-Przeczytać minimum 4 książki
-częściej rysować
Cele odnośnie wagi:
Do 8 kwietnia- 60 kg
Do 20 kwietnia- 59 kg
Do 30 kwietnia- 58 kg

BILANS:
-bawarka
-2 tosty z serem+pomidor
-banan
-leniwe
-jabłko
-bigos+bułka
Razem: 1250/1250 kcal

Chciałam wam bardzo podziękować za wszystkie miłe komentarze pod ostatnim postem <3
Dzisiaj nie działo się nic ciekawego. Lekcje przez kamerkę, trochę posprzątałam szafę, trochę czytałam itp.
Wstawiam tu więc tylko thinspo i do jutra:***

 To nie jest thinspo, ale jest bardzo prawdziwe😂




Zmiany, zmiany, zmiany

To nie żart. To ja. 
Hahaha dzisiaj prima aprilis więc tak sobie pomyślałam, że z tej okazji wstawię tutaj moje zdjęcia.
No dobra, powód tego też jest taki że zakończyłam challange z Chloe Ting, choć myślę, że raczej będę kontynuować ćwiczenia bo widzę efekty;)

To zdjęcie ze stycznia 2019 r. Nie było mnie wtedy jeszcze na bloggerze, ale coś tam z dietą próbowałam (nieskutecznie)
24 marzec 2019r , chociaż przed rozpoczęciem wyzwania z ćwiczeniem w tym roku moje ciało wyglądało podobnie :/

Po pierwszym tygodniu. Tutaj bardziej trzymałam się diety więc i efekty były lepsze niż w drugim tygodniu.

To ja dzisiaj. Jedyną poprawę od zeszłego tygodnia którą widzę to trochę bardziej zarysowane mięśnie na brzuszku c:

Teraz czas na wymiary.
Dzisiejsza waga to 60,8 kg
To co podane w nawiasach to ile udało mi się zgubić od dwóch tygodni.
Ręka: 24,2 (-1,4)
Biust: 86 (+0,5)
Pod biustem: 71,2 (-2,6)
Talia: 61,5 (-1,5)
Brzuch: 78 (-1,5)
Biodra: 91,5 (-0,4)
Udo w najszerszym miejscu: 53 (-1,5)
Udo na środku: 46 (-0,5)
Łydka: 35,5 (-0,5)

Powiem wam, że bardzo bałam się wstawić tu swoje zdjęcia, ale mam nadzieję że kogoś to zmotywuje do działania ;)
Pamiętajcie, że nic samo się nie zrobi i wszystko zależy tylko i wyłącznie od nas.
Wieczorem wstawię post z bilansem, a do tego czasu trzymajcie się kochane <3